Wczytywanie...

3 grudnia w Katowicach rozpoczyna się Szczyt Klimatyczny ONZ – COP24, któremu przewodniczy Polska. Zamiast wsparcia ochrony klimatu i innowacyjnych rozwiązań, polskim wkładem w politykę klimatyczną jest budowa nowej elektrowni węglowej Ostrołęka C.

Forsowanie budowy elektrowni węglowej przez kraj organizujący szczyt klimatyczny to nie tylko przejaw hipokryzji i skandal wizerunkowy ale działanie na szkodę Polski – środowiska, gospodarki, nas wszystkich. Wbrew wzniosłym deklaracjom, rzeczywisty wkład Polski w COP24 to węglowa Ostrołęka C - i nie jest to wkład w ochronę, a w destabilizację klimatu – mówi Diana Maciąga, koordynatorka ds. klimatu ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

Celem katowickiego szczytu jest dopracowanie szczegółów wdrożenia w życie postanowień Porozumienia Paryskiego z 2015 roku i zatwierdzenie jego prawnych reguł (Paris Rulebook). Innymi słowy – wypracowanie wspólnych rozwiązań, dzięki którym średnia temperatura globu nie wzrośnie powyżej 1,5-2°C w stosunku do epoki preindustrialnej. Eksperci ONZ nie mają wątpliwości – uniknięcie katastrofy klimatycznej wymaga zmniejszenia zużycia węgla o 2/3 do roku 2030 i całkowitego odejścia od tego paliwa do połowy wieku. Jeśli emisje nie zostaną radykalnie zmniejszone, przekroczymy próg bezpieczeństwa 1,5 °C już w 2040 r.

Rząd ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo obywateli teraz i w przyszłości. ONZ alarmuje, że zostało nam tylko 12 lat na zdecydowane działania by uniknąć katastrofalnej zmiany klimatu. Nie ma miejsca na nowe projekty oparte na węglu, a stare trzeba zamykać. Dając zgodę na budowę Ostrołęki C, politycy wysyłają jasny sygnał: węgiel jest dla nas ważniejszy, niż ofiary katastrofalnych zjawisk pogodowych czy bezpieczna przyszłość naszych dzieci - podkreśla Diana Maciąga.

Należy zdementować nieprawdziwe informację dotyczące Ostrołęki C podawane przez Ministerstwo Energii. Wbrew zapewnień resortu eksperci oceniają Ostrołękę C jako projekt nieracjonalny, niebezpieczny i niepotrzebny:

  • Ostrołęka C jest trwale i głęboko nieopłacalna – przyniesie co najmniej 2,3 mld zł straty. Będzie produkować prąd drożej, niż odnawialne źródła energii i grozi wzrostem cen energii dla odbiorców.
  • Ostrołęka C nie jest konieczna dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju ani bilansowania sieci. Mówi o tym raport NIK z 2014 r.
  • Ostrołęka C nie spełnia restrykcyjnych unijnych standardów emisyjnych wynikających z tzw. konkluzji BAT ws. najlepszych dostępnych technik, które obowiązywać będą od 2021 r. Obowiązujące pozwolenie zintegrowanie nie pozwala na uruchomienie tej instalacji.
  • Pozwolenie zintegrowane elektrowni zostało zaskarżone – przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym toczy się postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji o jego przedłużeniu.
  • Niezależni eksperci ostrzegają, że zanieczyszczenia emitowane przez elektrownię Ostrołęka C przez 40 lat jej funkcjonowania mogą spowodować nawet 2 tys. przedwczesnych zgonów, a koszty zdrowotne jej funkcjonowania oszacowano na 340–680 mln euro (2,9 mld zł).

Dalsze pielęgnowanie uzależnienia od węgla oznacza, że Polska pozostanie najbardziej zanieczyszczonym krajem w Europie, w dodatku zdanym na import paliwa z zagranicy, głównie z Rosji. To też horrendalne podwyżki cen energii elektrycznej, które uderzają w zwykłych ludzi i niszczą konkurencyjność polskiej gospodarki.

Kontakt:
Diana Maciąga
diana@pracownia.org.pl, tel: 502 646 890

---------
Ostrołęka C o mocy 1 GW to największa nowa elektrownia węglowa planowana w Unii Europejskiej. Kosztuje ponad 6 mld zł, przyniesie co najmniej 2,34 mld zł strat i kolejne 2,9 mld kosztów zdrowotnych. Na około 40 lat zablokuje w regionie rozwój energetyki odnawialnej, który stworzyłby co najmniej 45% więcej miejsc pracy i rynek inwestycyjny wart 70 do 870 mln PLN dla regionu, lub 10 do 17 mld PLN w skali kraju. Codziennie spali prawie 280 wagonów węgla, a rocznie wyemituje około 6 mln ton CO2.

Przeczytaj także: